III Ogólnopolski Maraton Karpiowy, relacja ze stanowiska nr. 7

Łowisko Lin Maraton Karpiowy O Puchar Eurofishingu organizowany przez Karp Klub Bytom. Na miejsce docieramy około 9:30, pół godziny później rozpoczyna się oficjalne przywitanie, kilka słów Mieczysława Greczuka ( organizatora ) następnie właściciela
łowiska i zaczyna się losowanie. Szczęśliwie mimo to że ostatni losuję w moje ręce wpada Joker – czyli wybieram stanowisko które chcę, z przeprowadzonych rozmów rozpoznawczych teren dowiadujemy się że najlepsze miejsca to 6, 7, 1 i 15 czyli wszystkie skrajne, wybór padł na 7.
Kilka minut po losowaniu rozchodzimy się do samochodów i rozjeżdżamy po stanowiskach. Po rozbiciu obozu przygotowaniu sprzętu przygotowaniu zestawów spokojnie czekamy na godzinę 13 by rozpocząć badanie dna, nęcenie, położenie zestawów.

01.05.2013

Łowisko Lin Maraton Karpiowy O Puchar Eurofishingu organizowany przez Karp Klub Bytom.

Na miejsce docieramy około 9:30, pół godziny później rozpoczyna się oficjalne przywitanie, kilka słów Mieczysława Greczuka ( organizatora ) następnie właściciela łowiska i zaczyna się losowanie. Szczęśliwie mimo to że ostatni losuję w moje ręce wpada Joker – czyli wybieram stanowisko które chcę, z przeprowadzonych rozmów rozpoznawczych teren dowiadujemy się że najlepsze miejsca to 6, 7, 1 i 15 czyli wszystkie skrajne, wybór padł na 7. Kilka minut po losowaniu rozchodzimy się do samochodów i rozjeżdżamy po stanowiskach. Po rozbiciu obozu przygotowaniu sprzętu przygotowaniu zestawów spokojnie czekamy na godzinę 13 by rozpocząć badanie dna, nęcenie, położenie zestawów. Godzina 14:30 moja prawa przynęta ląduje na głębokości 3 m jakieś 60 -70 m od brzegu, użyłem 21 mm kulki tonącej Massive Baits o smaku kraba, lewą przynętę położyłem mniej więcej w tej samej odległości również na głębokości 3 metrów używając kulki tonącej Star Baits Demon Hot Demon 14 mm. W obrębie obu zestawów za pomocą kobry rozrzuciłem po dwie garście kulek obu smaków. Godzina 20:00 Ściągam lewy zestaw na którym miałem pojedyncze piknięcia, chciałem sprawdzić jak to wygląda, zmieniam przynętę na świeżą, wyrzucam zestaw w ten sam plac ponownie dorzucając garść kulek za pomocą kobry. Cały dzień pochmurny średnio ciepły bez deszczu.

02.05.2013

Całą noc przespaliśmy bez żadnych niespodzianek. Około 6 nad ranem budzi mnie potężnie grzmiące niebo, opady deszczu z gradem trwały jakieś 15 minut, to było 15 minut hard koru nad wodą, druga fala grzmotów i deszczu z gradem nastąpiła jakieś 45 minut później podobny test dla nas i naszych namiotów przetrwaliśmy bez strat w ludziach 😛 chociaż już patrzyłem w którym miejscu pojawi się pierwsza dziura nad moją głową ( po późniejszych rozmowach z innymi uczestnikami dowiaduję się że woda ochłodziła się o jakieś 7 stopni ) Korzystając z chwili bez opadów ściągam zestawy markieruję troszeczkę płytsze bliższe miejsce ( 2,5m ) dla lewej wędki, napełniam pva czterema kulkami Demon Hot Demon 20 mm montuję zestaw oparty na węźle bez węzła używając haka Fox Sr 5 i plecionki Anakonda Hot Line na włos zakładam tą samą kulkę jednak o średnicy 14 mm, zaczyna padać ostry deszcz przy którym ciężko wyrzucić materiał pva więc odczekuję jakieś 15 minut aż opady ustaną i zabieram się do wyrzutu. Drugi zestaw przerabiam na Swimmer Riga podczepiam na nim pływającą kulkę Pitt Bull orzech arachidowy 15 mm do pva wsypuję garstkę kulek mięsnych domowej roboty o średnicy 12 mm i całość ląduje jakieś 60 metrów od brzegu również na głębokości 2,5 m. Godzina 12 lekkie opady wiatr zmienia się ze wschodniego na południowo wschodni południowy. Z tego co się orientuję na macie wylądowało 6 ryb, minęła praktycznie doba. Po delikatnych podpowiedziach znajomego udało nam się ustalić gdzie jest rów który ciągnie się przez całą długość zbiornika, z obserwacji wynika że każdy kto ma ten zbiornik opanowany kładzie zestawy przed nim lub do niego. Zamierzam zrobić podobnie jeśli nic się nie zmieni na moich miejscach, trzeba szukać ryby a nie na nią czekać – tak myślę przynajmniej. Po obiedzie i dosyć miłej integracji wracam do naszego obozu napełniam dwie pvki pokruszonymi kulkami Demon Hot Demon wkładam do środka kulki o tym samym smaku wraz z zestawami i ciężarkiem, wymierzam odległość rzutu zakładam żyłkę za klipsa i około 15 oba zestawy lądują do metra przed rowem. Do później nocy u nas na stanowisku cisza, pierwszy odjazd na wędce Grzesia nastąpił około godziny 00:00 po krótkim holu niestety spinka i do rana nic więcej.

03.05.2013

Minęły dwie doby dorobek wszystkich drużyn jest dosyć skromny orientuję się że w porównaniu do zeszłego maratonu wręcz słaby. O 12 ściągam oba zestawy zmieniam kulasy na świeże sypię do pva po garści drobnego peletu rybnego i ponownie umieszczam je około metr przed rowem, czekam na efekt. Dzień jest w miarę ciepły na pewno cieplejszy niż poprzedni, całe niebo jest zasnute chmurami przelotne opady deszczu nie ustępują – ewidentnie ryba nie jest na braniu. Do godziny 20 Grześ ze swojego miejsca holuje trzy sztuki na kukurydzę z puszki, jedną zrywa jedna jest do wagi jedna zdecydowanie poniżej wagi. Ściągam oba zestawy, dobieram mały haczyk Foxa sssp wiążę węzeł bez węzła a na włos zakładam dwa ziarenka kukurydzy , drugi zestaw montuję podobnie jednak na większym haku a na włosa zakładam kulkę wątrobową 20 mm plus malutki pop upik o smaku morwy w kolorze fioletu którą dostałem od jednego z uczestników J i całość ląduje znów przed rów, nie kombinuję z pva ani dodatkowym nęceniem. Wiatr zmienił się na zachodni, zaczęło wiać w naszym kierunku siedzimy na wschodnim skraju zbiornika wciąż przelotne opady deszczu. Na wątrobę zneutralizowaną pop upikiem mam branie około godziny 22:30 niestety za nim się wykaraskałem ze śpiwora ubrałem wodery było już za późno, totalnie zdezorientowany kładę się spać.

04.05.2013

Rano około 10 sięgam po kulki tonące firmy Renmar Baits o Samku ShellFish i RedFish ( 15 mm ) te dwa smaki łączę z popupami firmy Pitt Bull dojrzałe kiwi i japońska wiśnia ( 15 mm ) mieszając śmierdziele z owocówkami tworzę dwa bałwanki podwieszone na wiązaniu typu swimmer rig, ponownie zestawy lądują przed rów. Do godziny 18 efektów brak, ponownie ściągam zestawy tym razem na standardowe wiązanie węzeł bez węzła zakładam ponownie wątrobę z pop upikiem morwa i wyrzucam zestaw dokładnie3 w to samo miejsce gdzie poprzedniej nocy miałem branie natomiast na drugi zestaw oparty również na węźle bez węzła zawieszam tonącą kulkę Dynamit Baits Spicy Tuna i Sweet Chili plus malutki pop upik morwa tylko dla zneutralizowani i delikatnego odciążenia tej tonącej nie mam zamiaru podnoście przynęty ponad dno, ten zestaw ląduje kilka metrów od brzegowych trzcin na głębokości około 1,2 metra dorzucam kilka kuleczek tego samego smaku i czekam. Do samiuśkiego rana nic, generalnie w tą ostatnią noc u wszystkich było bardzo słabo może jedna lub dwie sztuki wyholowane i to wszystko.

05.05.2013

Z pustką w głowie i bez żadnego planu zestaw z pod trzcin zostawiam bez zmian natomiast zestaw z pod rowu zmieniam na pop upa ananas brzoskwinia TB 18 mm. Godzina 12 koniec zawodów mamy jedną rybę która lokuje nas na 8 pozycję, 7 ekip bez ryby. Generalnie jestem bardzo zadowolony z imprezy po mino braku holu na moich wędkach.

Podziękowania dla Pana Mietka za zaangażowanie koleżeńskie nastawienie i otwarcie, dla pani Marii i Arka za kilka cennych rad i wskazówek za bezinteresowne dzielenie się wiedzą na temat wody. Dla wszystkich uczestników, ekipie Tomków za integracyjne podejście do sprawy. Dzięki Dzięki Dzięki

Karp Klub Bytom

Karp Klub Bytom

Administrator

Dodaj komentarz