GOSŁAWICKIE POŁOWY

Wreszcie doczekaliśmy się pierwszej poważnej wyprawy za karpiem w tym sezonie. Cały tydzień nad pięknym zbiornikiem Gosławice. Wraz z Pawłem jechaliśmy uzbrojeni w sprzęt karpiowy oraz determinację by powalczyć ze sławnymi już mieszkańcami tej wody. Taktyki jako tako nie obraliśmy gdyż mało wiadomości mieliśmy na temat obszaru na którym będziemy łowić. Gospodarz łowiska, Tomek Zwoliński coś nie coś nam podpowiedział, ale musieliśmy uwolnić swoją kreatywność i doświadczenie wędkarskie. Stanowisko na którym urzędowaliśmy okazało się nie być łatwe. Granice naszego rejonu wyznaczały zaczepy no i upierdliwa roślinność, która oblepiała żyłki podczas każdego holu, a cwaniaczki karpie oczywiście skrzętnie umiały to wykorzystywać. Żeby ułatwić sobie walkę z rybami ciężarki ołowiane zastąpiliśmy kamieniami. Przynęty jakie podawaliśmy nie będę ujawniał by nie robić reklamy. Pogoda była w kratkę, jednak w większości deszcze i wysokie ciśnienie atmosferyczne. Mimo takich warunków udało nam się położyć na macie około 30 ryb, z czego większość była już godna uwagi. Karpie i amury trafiały się w przedziale 12- 23 kg. Ostatnia noc była pod znakiem inwazji Kuniii, które niestety parkowały w zaczepach i zielsku lub prostowały haczyki. Były oczywiście również nie planowane przyłowy jak to zwykle bywa, piękne liny tudzież leszcze. Podsumowując było bajecznie i w związku z tym mamy już zarezerwowaną kolejną zasiadkę jednak na innym stanowisku. Pozdrawiam i życzę udanych zasiadek i ryb życia! Witek.

Michał Drzyzga

Michał

>>> Karpiowo & Feederowo <<<

Dodaj komentarz